Paradoks Konia Wegańskiego – poradnik żywieniowy

30
DSC_0350-600x397

W życiu przechodziłem różne etapy. Bywało 6tys. kcal, kiedy indziej 4500kcal a innym razem 2500kcal. Czasem dieta białkowa, czasem paleo, a innym razem jem wszystko lub prawie wszystko.

Oglądałem ostatnio pewien skecz w którym okazało się, że najlepsza dieta to taka w której jesz i pijesz wszystkiego pół. Nie pamiętam dokładnie tekstu, ale brzmiało to mniej więcej tak: idziesz do sklepu i kupujesz wszystkiego pół – pół kiełbasy, pół chleba, pół kilo ziemniaków i pół litra. Brzmi nieźle.

Czasem wracam na siłownie na które kiedyś chodziłem i widzę te same twarze. Gdybym rozmawiał z tymi ludźmi, a nie mówił tylko „cześć” pod nosem i głośne „na razie” po treningu,  to zagadałbym do nich w następujący sposób: „Stary widzę, że u Ciebie jak u Smudy, czyli bez zmian.” Franza Smudę mimo wszystko lubię, faktycznie trochę się zblokował podczas meczu z Grekami, ale „przegrane” ME to wina niczyja. Wracając do rzeczy. Cieszę się, że wyrwałem się z tych smrodliwych siłowni, bo pewnie stałbym w miejscu nie robiąc nic nowego, nie doświadczając zmian i nie zyskując formy. Siłownia to miejsce, gdzie napotyka się duży opór wśród ludzi i nawet jak chce się dla kogoś dobrze, to duża większość po prostu zrobi tak jak większość. Szara masa później dzieli się kiepską wiedzą z innymi, bo kolega mówił to i to i świat wygląda tak jak wygląda. 30g białka po treningu to na rzeźbę, z bananem to na masę. Steki i kurczaki to podstawa, do tego ryż. Jedni są niedożywieni, inni przejedzeni, a inni mają złe nawyki i ciągle to samo..

Wracając do moich starych pakerni, to naprawdę nic się od tamtego czasu nie zmieniło. W jednych miejscach pachnie jak pachniało, a w drugich Ci sami, starsi faceci rozmawiają podobnie jak 10 lat temu o furach. Brzuszki są, łapy wielkie też są. Widać że facet ćwiczy, ale szkoda tego balastu. Rzeźby się boją, bo dieta to nie dla nich i szkoda masy. A gdzie to zdrowie i estetyczny wygląd? Czy 10 lat to za mało żeby nie można było zmienić tematu i swojej sylwetki zarazem? Dla niektórych tak… a dla innych wystarczy 1-3 miesiące.

Tyle ile jest siłowni na świecie tyle mamy teorii nt. odżywiania + drugie tyle z powietrza.. Jednakże, gdybyśmy wszyscy znali tę jedną właściwą drogę, to wszyscy bylibyśmy muskularni, smukli, sprawni i co najważniejsze piękni i zdrowi. Taka dobra rada: jeśli szukasz porady u kogoś z brzuszkiem, to będziesz wyglądał jak ten ktoś z brzuszkiem. Zasada sprawdza się w większości przypadków.

Poznawaj swój organizm

Jeszcze jedna sprawa. Zastanów się, czy formuły i algorytmy stworzone przez naukowców są najnormalniej w świecie dobre. Można liczyć swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne i BMI, ale czy nie są to po prostu formuły stworzone dla lekarzy, żeby mogli coś  porównywać? Statystyka potrafi nas okłamywać. Moim zdaniem BMI to tylko wzór, który powstał jako zasłona do pokazania jakiegoś wyniku. Bo jak ująć np. kulturyste, który waży 100kg przy wzroście 179cm? Czy wyniki są reprezentatywne, gdy ma się 6% tłuszczu w ciele, a interpretuje się jego wyniki jako otyłość? Fakt – wygląda na przerośniętego, ale niektórzy tak chcą wyglądać. Ja jestem raczej fanem naturalnego wyglądu niż sztucznego, ale każdy ma swoje ideały..

Liczenie kalorii, węglowodany, białka i tłuszcze to jedna strona medalu. Druga to mikro i makro elementy, witaminy i minerały. Świat skupia się głównie na węglach, białkach i tłuszczach. Co prawda mówi się więcej o prawidłowym odżywianiu organizmu i drugiej części, ale wciąż bardzo mało. Dowiedz się więcej, dzięki czemu możliwe jest prawidłowe i lepsze działanie Twojego organizmu. Z mojego punktu widzenia skupianie się na kaloriach to naprawdę tylko połowa sukcesu, ponieważ nie wszystkie są takie same. Jaki ogromny wpływ na ludzki organizm mają narkotyki to wie każdy, ale zapomina się, że narkotyk jest również pochodzenia roślinnego. Z czego jest marihuana? Z konopi… A z czego robi się leki przeciwbólowe i skąd się bierze heroina? Z maku… Coraz częściej odkrywam nowe zioła, o których nie miałem do tej pory pojęcia lub zapomniałem o ich istnieniu, które naprawdę mocno polepszają zdrowie. Zapomina się o tym, że tak samo jak roślina potrafi zrobić bałagan w głowie, to może wzmocnić i nadać wigoru.

Wracając do kalorii to temat jest prosty, bo 495 kalorii BigMaca NIE wpływa na organizm w taki sam sposób jak 400 kalorii wysokiej jakości warzyw i strączków.

Kaloria Kalorii

Nie ważne jak często ktoś sięga po tego rodzaju „kanapkę”, ważne żeby czasem może coś zmienił na lepsze. Możesz jeść tak jak jadłeś do tej pory, ale mam nadzieję, że nabierzesz innego spojrzenia i poszerzysz swój horyzont po tym artykule.

Moja propozycja to odżywianie, które nie wymaga liczenia kalorii i pozwala jeść tyle, ile chcesz. Dzięki temu nauczysz się słuchać organizmu i nauczysz się obserwować zmiany. Im szybciej do tego dojdziesz tym lepiej. Kiedyś ludzie wiedzieli czego może brakować w diecie, bo nie byli na tyle otumanieni reklamami i otaczającym światem. Tak samo Ty powinieneś nauczyć się już teraz odczytywać sygnały swojego organizmu, żeby wiedzieć czego Ci brakuje lub co jest w nadmiarze.

Weganizm to bardzo nietrafiona nazwa i kojarzy się raczej negatywnie. Nie będę Cię namawiał do wegańskiego stylu życia, bo jak sama nazwa wskazuje, jest to styl życia, na który TY musisz się dobrowolnie zdecydować. Ty niezależnie czy jesteś biegaczem czy programistą, czy kierowcą rajdowym, prowadzisz określony tryb życia, masz swój metajęzyk i grupę znajomych zachowujących się w określony sposób. Weganizm to styl życia oparty głównie na zdrowym odżywianiu. Mam dla Ciebie kilka rozwiązań, które możesz inkorporować, aby nadać diecie urozmaicenia. Weganizm wielu osobą pomógł schudnąć i cofnąć choroby. Moje doświadczenia są takie, że można zbudować na tej diecie mięśnie, uzyskać super wytrzymałość i przyśpieszyć swoją regenerację. Dzielę się tym z pełnym przekonaniem bo bazuje to na wielu moich doświadczeniach treningowo-dietetycznych. Ludziom wydaje się, że to wciąż jakiś mój eksperyment i pytają kiedy to skończę i zacznę „żreć” normalnie jak człowiek. Okazało się, że żrę tak bo mi z tym lepiej. To faktycznie miała być tylko zabawa, ale okazało się że takową nie jest.

Do rzeczy: Jaki jest najstarszy zawód tego świata?

Zbieracz… Dieta wegańska to odżywianie w sposób taki jak kiedyś gdy żyliśmy w zgodzie z naturą i korzystaliśmy jedynie z jej dobra.

Magiczna sztuczka? W dzisiejszych czasach zdecydowanie można to nazwać sztuczką, ale dziesiątki tysiące lat temu, kiedy biegało się boso i nie jedliśmy czipsów na śniadanie, bo tak nazwałbym poranne płatki śniadaniowe,to nasz pokarm był naturalny. Nasi starożytni przodkowie byli głównie zbieraczami. Chociaż to było bardzo dawno, nasze geny nie zmieniły się tak bardzo od tego czasu. Dlatego gdy słyszę jak ktoś mówi mi, że tyje, bo ma zakodowane to w genach to myślę, że ma bardzo dobrą i solidną wymówkę. Jeśli mu  z tym dobrze to niech się jej trzyma. Powinien coś zmienić w przyzwyczajeniach, bo genów nie przeprogramuje.

Przeciętny Homo Sapiens kiedyś był: muskularny, zwinny, wysportowany i niezwykle wszechstronny. Musiał być w stanie uciekać przed dziką zwierzyna i radzić sobie z trudami życia codziennego.

Przeciętny Homo Sapiens Sapiens teraz: ma nadwagę, jest pulchny, zestresowany, nieszczęśliwy, mało sypia i umiera na choroby cywilizacyjne.

Co się stało, że wszystkim zdrowie się zesr…ło?

Zamieszkaliśmy na stałe w jednym miejscu, tworząc grupy i społeczeństwa rozwijając się do takiego stopnia, że siedzimy na pupach przed komputerami tak jak Ty teraz!

Problem jest jednak taki, że nasze organizmy nie zmieniły się i z wieloma składnikami żywieniowymi nie są w stanie sobie poradzić. Jesteśmy tym czym, co jemy i dlatego zastanów się jaki jest główny czynnik wpływający na Twój wygląd i samopoczucie.

Teraz pomyśl

Jak świat długi i szeroki tak Homo-Sapiens spędził jego większość jako zbieracz i rolnik. Od zarania dziejów, byliśmy naprawdę w stanie wyżyć z dobra jakie oferuje nam ziemia. Przez tysiące lat nasze ciała dostosowywały się do tego stylu życia, zatem ostatnie tysiąclecia są kroplą w morzu oceanu. Ta kropla reprezentuje nasz gatunek, w którym nasza dieta zmieniła się drastycznie, ale nasze geny pozostały wciąż takie same. Tak więc, zamiast żywić się na co dzień warzywami sezonowymi, owocami i ziarnami staliśmy się gatunkiem uzależnionym od przetworzonych i nienaturalnych produktów. To co jesz zazwyczaj leży w plastiku, słoiku lub innym pojemniku. Zaleca się ludziom jedzenie 5 porcji warzyw i owoców dziennie, ale mało kto z tej dobrej rady nie korzysta i stajemy się nadal się grubsi i niedołężni z dnia na dzień.

DSC_0207

Czym jest dieta wegańska?

Powróćmy do przeszłości, kiedy produkty odzwierzęce nie były częścią naszej diety. Jedliśmy to co mogliśmy sobie wyhodować i zebrać: orzechy, zieleninę, regionalne warzywa czyli liście, korzenie, strąki, bulwy, kwiaty, owoce, nasiona, orzechy, zioła.

Zamiast wyjaśniać Ci pisząc długi artykuł na czym polega dieta wegańska i jak ją rozumieć włącz sobie ten filmik niech Ci się ładuje i pomiń intro (1min50sek). Gość gada całkiem fajnie, ale jest bardzo radykalny w swoich poglądach. Jak będziesz miał ochotę przejrzeć cały to przejrzysz, a jak nie to poprzewijasz sobie i usłyszysz parę ciekawych kwestii.

 

Gluten?

Gluten jest białkiem występującym w produktach takich jak żyto, pszenica i jęczmień. Mówi się, że wiele osób nie toleruje glutenu stąd dużo bezglutenowych produktów pojawia się w ofercie. Ci, którzy są uczuleni na gluten wykazują wiele negatywnych medycznych objawów typu: zapalenie skóry, powolna regeneracja i odbudowa komórek, bóle stawów, refluks itd.

Mówi się jeszcze, że przy dłuższym spożywaniu produktów zawierających gluten można się spodziewać różnego rodzaju powikłań i uszkodzeń w przewodzie pokarmowym. Przede wszystkim mniejszego przyswajania produktów spożywczych co dla mnie akurat było i jest kluczowym punktem. Gluten wyściela cały nasz przewód pokarmowy zmniejszając wchłanianie substancji odżywczych. Człowiek nie jedzący glutenu o czystym przewodzie pokarmowym spożywa mniej pokarmu i jest lepiej odżywiony. Badań jest wiele tak samo jak każdy ma do tego inne podejście. Polecam spróbować samemu przynajmniej na 1miesiąc i zobaczyć jak to jest z tym glutenem lub bez niego.

Dieta wegańska również prawie całkowicie eliminuje cukier. Chyba że jest to cukier z owoców. Owocowe węglowodany to świetny posiłek potreningowy, przed treningowy i treningowy. Jest to też dobre rozwiązanie na początek dnia. Można pobudzić w ten sposób wiele enzymów, których normalnie człowiek nie wytwarza. Ja jest fanem owocowych zielonych szejków (z dodatkiem szpinaku, jarmużu, spiruliny, chlorelli itp.). Staram się ładować w szejki jak najwięcej innych roślin chyba, że idę na sam trening to staram się trzymać czystej owocowej energii.

Zanim kupisz coś w sklepie czytaj etykietę bo low fat oznacza zazwyczaj high sugar żeby jedzenie się nie psuło. Tłuszczu w jedzeniu nie ma, wartości odżywczych też mało. Jak wykazuje wiele badań: cukier i przetworzona żywność powodują wiele chorób i słabości. Poniżej krótki i całkiem fajny filmik na ten temat.

Pytania do StrąkMana

Skąd bierzesz białko i czy nie spożywasz go za mało?

Białko skąd je brać i czy jedząc dużo mniej niż zalecają badacze będziesz w stanie funkcjonować? Będziesz mieć energię i czy będziesz regenerował/a się nie jedząc mięsa? Pewnie jesz go za mało! A skąd siła, żeby w ogóle funkcjonować i odbudowywać komórki?

Zapytaj mnie co jem, a ja Ci powiem co Ty jesz!

Wiele osób jada bułki z waty, chleb udający pełnoziarnisty, pierś z kurczaka, sopocką, ryż, masło, mleko, sałatę, pomidora, ogórka, kukurydzę, jajka, oliwa z oliwek. Zazwyczaj tak kończy urozmaicone manu wielu osób.

Mała wiedza o roślinach jadalnych.

Ubolewam, że uczono mnie o pantofelku, amebie, płazach, bakteriach, gadach, grzybach itd., a nie o roślinach z którymi mamy, lub moglibyśmy mieć do czynienia gdybyśmy o nich wiedzieli.

Nasza uboga dieta, słabo urozmaicona wynika tylko i wyłącznie z niedouczenia. Znamy jedynie pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Nie uczy się nas o tej drugiej stronie. Bardzo mało osób znałoby jarmuż, gdyby nie Scott Jurek, czy Rich Roll. Teraz raczej sięga się po to, co w zasięgu ręki niż po to co trzeba. Tak jest niestety najłatwiej. Warto jednak wypracować nowe schematy żywieniowe i przyzwyczajenia.

DSC_0652

Oprócz mitu białkowego chciałbym również poruszyć kwestię tego, że nasze ciała są stworzone do pracy przy małej ilości węglowodanów w porównaniu do tego ile spożywa się w dzisiejszych czasach. Zatem mniejsza zawartość węglowodanów nie jest problemem. Gdy mamy z kolei deficyt węglowodanowy do czego nasz organizm jest przyzwyczajony, nasze ciało będzie korzystało z zapasów tłuszczu w procesie, który nazywa się ketogenezą. Najważniejsza to ładować się odpowiednimi produktami, a nie doświadczy się utraty mięśni o co każdy się tak boi. Trzeba się ładować węglowodanami, zwłaszcza jeśli się trenuje, ale też nie ma co z nimi przesadzać. Grunt to robić wszystko mądrze i obserwować siebie.

Paleo dieta, którą stosują przeważnie ludzie trenujący crossfit wyłącza w ogóle węglowodany w postaci zbóż. Jest w niej dużo mięsa, warzyw, orzechów, nasion. Nie ma w ogóle mleka i jego przetworów. Paleo dieta można powiedzieć pojawiła się po tym jak człowiek zaczął stawać się rozumny i wytwarzał narzędzia, dzięki którym mógł zacząć polować. Wcześniej był weganizm, czyli prawie „paleo bez mięsa”. W momencie gdy patrzy się na sylwetki ludzi trenujących crossfit to budzą one podziw. Ale podobnie jest z weganami. Paleo wydaje się być bardziej popularna przez crossfit i i mity związane z białkiem. Przyjdzie jeszcze czas, że weganizm będzie na topie. Weganin nie koniecznie jest słaby, spójrz na poniższe filmy:

Frank Medrano – mój ulubiony moment w tym filmiku to 1min18s. Ten człowiek jest weganinem i nie wygląda słabowicie.

10 najlepszych sportowców weganinów – trochę za dużo amerykańskich, ale też parę ciekawych sylwetek

Mike Tyson spójrzcie jak zmienił się stary dobry Mike w ciągu dwóch lat. Polecam zobaczyć 1min44sek. Tyson nie raz wypowiadał się, że taki sposób odżywiania pozwoliłby mu być jeszcze lepszym bokserem.

Czesław Lang weganin od niedawna, ale w wywiadzie przeczytasz jego opinię nt. sportu i weganizmu.

Paradoks Konia Wegańskiego

Ponieważ świat jest pełen paradoksów i precedensów ja postanowiłem wynaleźć w weganizmie Paradoks Konia.

Każdy człowiek zachwyca się tym jak wygląda koń. Piękne smukłe mięśnie, duża siła i szybkość z jaką koń potrafi się przemieszczać. Narysować konia to już jest naprawdę trudne przedsięwzięcie. Pojedyncze mięśnie i krzywizny są najtrudniejsze do przeniesienia na płótno. Co je koń? Koń podobnie jak krowa je trawę lub siano i owies. Co robi gospodarz żeby koń nabrał więcej masy? Daje mu się więcej owsa. Konie „sportowe” dostają z tego co się orientuję jeszcze specjalną paszę z witaminami i minerałami, a pasza jest roślinna. Inni do owsa dodają takiemu konikowi marchew, jabłko i kukurydzę. Siła z samych roślin.

Czy ktoś widział kiedyś otyłego konia z nadmiarem tkanki tłuszczowej? Koń dobrze odżywiony jest silny i szybki.

Dlaczego czerpać wartości odżywcze z produktów odzwierzęcych jeśli możemy sięgnąć do źródła?

Tak powinno brzmieć właściwie zadane pytanie.

Każde roślina zawiera w sobie białka, tłuszcze, węglowodany, mikro, makro elementy, witaminy i minerały. Jedząc odpowiednio dużo warzyw i produktów jak owies, ryż brązowy, fasola i soczewica bez problemu dostarczysz w diecie odpowiednią ilość białka. Nawet nie musisz tego liczyć jeśli dojdziesz do pewnej wprawy. Teraz popularna jest dieta białkowa i jest trend, że spożywa się go o wiele za dużo niż tyle ile powinno. Stąd też pytanie o białko do wegan.

A teraz małe czy wiesz, że: płatki owsiane to 13g białka w 100g? brokuł to prawie 3g białka w 100g. Może być tak, że nawet nie wiesz, a spożywasz białko w swoich pokarmach.

Wróćmy jednak do tematu poruszonego w tytule.

Wapń

Dlaczego pijesz mleko? Bo potrzebujesz wapnia?. Skąd w mleku jest wapń skoro krowa go nie wytwarza? Hmm jesteś tym co jesz.. Krowa je cały dzień trawę. W trawie jest mnóstwo minerałów z ziemi w tym wapń. Dlaczego nie pominąć więc krowy i znaleźć roślinę która ma najwięcej wapnia?

Co więcej? Czy wiesz, że żeby krowa dawała mleko musi być zapłodniona? Inaczej mleka nie będzie. Więc pijesz płyn ustrojowy od obcego gatunku, od krowy w „ciąży” tylko dlatego, że zakodowano Ci, że wapń jest w mleku.

Wapń znajdziesz w: ziarnach sezamu, migdałach, orzechach, jarmużu.

Omega 3

Skąd owe Omega 3? Najczęściej znajdziesz go w rybach. Czy ryba wytwarza kwasy omega 3? Oczywiście, że nie. Pozyskuje je ze spożywanych alg. Dlaczego zatem nie spożywać alg morskich i korzystać prosto ze źródła? Większa zawartość, lepsza cena i przyswajalność  na dużo wyższym poziomie. Innym źródłem Omega 3 jest siemię lniane. Ja mielę je w młynku do kawy i dodaję do swoich potraw. Algi używam w szejkach. Jeśli nauczysz się robić dobre szejki to algi będą dodawały Twojemu smoothie tylko więcej smaku!

Tak można rozmawiać i podawać nieskończenie wiele przykładów. Pojawia się zatem:

Pytanie kluczowe!

Kto będzie lepiej odżywiony? Osoba o mocno zbilansowanej diecie czy osoba korzystająca ze standardowego wachlarza produktów odzwierzęcych?

Nie namawiam nikogo, żeby odstawił produkty odzwierzęce, ale żeby faktycznie wzbogacił swoją dietę i próbował nowych produktów i dodawał je do swojego menu. Usłyszałem też kiedyś pytanie, w którym zostało powiedziane: jeśli większość sportowców ma bardzo podobne plany treningowe to co powoduje, że jeden lepszy? Czasem jest to dyspozycja dnia, trafienie z formą, talent, ale prawda jest taka, że chodzi o odżywianie. Każdy kolejny mały kroczek, że wstaje się następnego dnia i jest się bardziej wypoczętym niż konkurencja i ma się możliwość przesuwania granic swojego organizmu dalej i dalej szybciej i szybciej. Będziesz bardziej wypoczęty to będziesz świeższy.

Co z kolei z nabiałem?

Odstawienie nabiału jest najtrudniejsze dla wielu osób. Sery, jajka mleko zawsze uchodziły za najzdrowszą cześć naszej diety. Z tym, że znakomita większość ludzi na świecie nie toleruje laktozy, ale mimo to z uporem maniaka spożywa nabiał, bo zostało to tak mocno zakorzenione w naszych głowach. Można żyć też bez tego, ale trudno się od tego odzwyczaić. U mnie najtrudniej było z jajkami, ale sam nie jak to się stało, że przestałem je jeść.

Żadne inne zwierzę na całym naszym złożonym świecie, nie spożywa mleka poza dzieciństwem, szczególnie mleka, które pochodzi od innego gatunku! Zbieraczom podczas wędrówek nie towarzyszyły żadne zwierzęta . Spożycie mleka towarzyszyło ludziom tylko w pierwszych latach ich życia i tyle. Po cholerę Ci pić to jeszcze od innego gatunku? Lepiej kupić migdałowe, ryżowe, owsiane lub sojowe.

Weganizm, czyli będę jadł same nudności?

Musisz poznać jedzenie na nowo

Kotlety burgerowe z: fasoli, ciecierzycy, kaszy

Frytki z piekarnika z: pietruszki, marchewki, ziemniaków

Czipsy z: jarmużu, buraków, batatów

Sałatka ze śmietaną ze słonecznika i czosnkiem z prażonymi sezamem i pestkami z dyni.

Omlety z tofu z warzywami

Surowe ciasta z daktyli i orzechów

Smoothies owocowe..

Przykładów jest cała masa. Warto zwiedzić blogi wegańskie kulinarne na których można znaleźć trochę inspiracji. (dostępne na końcu posta)

Fakty Mity i Trendy

Żywność, którą spożywają weganie traktowana jest jako bardzo pożywna i wypełniająca, więc nie jest to możliwe, że się przejesz. Aby uzyskać taką samą liczbę kalorii co w paczce chipsów (które, jak wiesz możesz jeść przez cały dzień i nigdy się nie najeść) musiałbyś jeść setki kilogramów brokułów i szpinaku. Gdy będziesz chciał/a schudnąć na wakacje lub będziesz mieć postanowienia noworoczne, spróbuj weganizmu, a zobaczysz, że tkanka tłuszczowa spadnie szybko o wiele punktów procentowych. Nie jest też niemożliwe, że się nie najesz.. wystarczy jeść co trzeba.

Weganizm to też wiara w coś. Nie może być tak, że od dziś jesz tylko rośliny, ale boisz się że ubędzie Ci parę centymetrów w bicepsie więc będziesz ładował w siebie sztuczną kreatynę i białko. Lepiej, żebyś wtedy stopniowo testował swoje zmiany i będziesz widział czy z ciała spadają mięśnie czy balast. Będziesz odczuwać co pomaga, a co szkodzi..

Są zatem jeszcze dwa wyjścia

Pierwsza opcja: postanawiasz, że od dzisiaj będziesz weganinem/ką. Co będziesz jadł/a? Biały chleb z dżemem lub makaron z samymi pomidorami. Nie tędy jednak droga. Nie na tym polega weganizm. To przede wszystkim urozmaicenie w jedzeniu. Musisz ciągle się uczyć i czytać. Dowiadywać czegoś na temat roślin i ziół. Bez tej wiedzy można się doprowadzić tylko do ruiny.

Druga opcja: nie jem mięsa i zeświruje teraz z soją jako zamiennikiem. Na dalekim wschodzie używa się soi jako dodatku. Nie ma co przesadzać z jedzeniem tylko soi i tofu jako zamiennikiem mięsa. Nie każdy sobie radzi też z przyswajaniem roślin strączkowych. Trik: Jeśli nie chcesz mieć boleści brzucha ani wydętego do rozmiarów piłki musisz zadbać o odpowiednie płukanie strączków. Po ugotowaniu wypłukaj bardzo dokładnie strączki tak żeby w garnku nie pływały ani piana ani mętna woda. Wtedy możesz być pewien, że będzie to czyste jedzenie.

Staraj się nie ograniczać. Ciągle próbuj nowych rzeczy. Nie jedz tylko ryżu brązowego. Spróbuj amarantusa, soczewicy, quinoa i innych. Nie pozwól też żeby ziarna i strączki stanowiły najwięcej w Twojej diecie. Zmieniaj proporcje i obserwuj na co jak reagujesz.

Procesowanie jedzenia. Proste porównanie.

Kiedyś śmiałem się z kolegi który często je w fast foodach, że kiedy umrze i jego ciało się rozłoży zostaną po nim frytki i i hamburgery jeszcze przez kilka lat albo może jego ciało się w ogóle nie rozłoży, bo będzie dobrze zakonserwowany.

Jeśli jesteś zadowolony/a z tego, jak wyglądasz , Twój poziom energii jest odpowiednio wysoki przez cały dzień i nie widzisz szans na poprawę to kontynuuj swoje życie tak jak to miało miejsce do tej pory. Jeśli jednak walczysz z utratą tkanki tłuszczowej, nie masz energii w ciągu dnia, potrzebujesz 3-4 szoty kawy na dzień nie przepadasz za  liczeniem kalorii i chcesz zmienić swoje zdrowie i życie to daj sobie szansę przynajmniej na 30 dni. Jeżeli po 30 dniach nie zauważysz wyraźnej poprawy w dążeniu do lepszego życia to spokojnie będziesz mógł wrócić do kebabów i pączków lub innych diet. To tylko miesiąc, który w całym życiu jest kroplą w morzu oceanu. Ważne jest, aby dać sobie 30 dni. Twoje ciało musi dostosować do uwolnienia energii, która drzemie pod pokrywą tłuszczu.

Jeśli nie jesteś w stanie wyciąć z diety wszystkiego całkowicie to staraj się zmniejszać i ograniczać niektóre pokarmy stopniowo i  obserwuj, jak twoje ciało dostosowuje się zmian. Powolna zmiana diety jest łatwiej akceptowana dla wielu osób i na pewno sprawdzi się długoterminowo. Im więcej jednak zmian w dobrym kierunku tym szybciej zaczniesz widzieć rezultaty.

Schemat żywieniowy

Minimalizm i protota w odżywianiu. Najważniejsze to wyciągnąć jak najwięcej wartości z każdego posiłku. Ważne jest również żeby to wszystko dobrze smakowało. Zanim nauczysz się wyciągać z każdego posiłku jak najwięcej to dobrze jest wszystko złapać w całość. Dla mnie smak nie zawsze był najważniejszy, liczyły się wartości. Nie ważne było dla mnie jak to wygląda, ale trochę się teraz pozmieniało. Kiedyś znajomy ostro trenujący opowiadał mi o jego podejściu. Miał jeszcze gorsze. Potrafił ugotować makaron, zrobić sos pomidorowy i wrzucić wszystko pod blender żeby na szybko sobie wypić i nie marnować czasu na jedzenie. Tak też można, ale w weganizmie chodzi też o czucie smaku, gryzienie wszystkiego jak należy żeby układ pokarmowy nie męczył się tak mocno ze strawieniem posiłku. Poniżej porada jak sobie usystematyzować schemat jedzenia.

Każdego dnia powinieneś postarać się odżywiać wg. pewnego schematu. Jednym z nich jest ten zaproponowany przez Brendona Brazziera:

  1. Owocowy smoothie np. z bananów, daktyli, jabłek, gruszek z dodatkiem nasion (siemię lniane, słonecznik, sezam itd.), orzechów, zieleniny (spiruliny, chlorelli, jarmużu, szpinaku). Dostarcza dużo substancji odżywczych w pełnowartościowej formie. Nie powinno się traktować takiego napoju jako suplementu a raczej zadbać o jego skład w ten sposób, aby jego składniki były pełnowartościowymi składnikami po prostu zblendowanymi. Płynna forma jest lepiej przyswajalna dzięki czemu organizm może uzyskać więcej energii z takiego napoju.
  2. Duża zielona sałatka w ciągu dnia złożona z dużej ilości  zielonych liści. Zielona sałata uważana jest za najzdrowsze jedzenie. Sałatka polepszy Twoje zdrowie, pomoże w budowie nowych komórek  i przyśpieszy regenerację. Jest to duża ilość błonnika i minerałów. Odpowiednie dressingi wzmocnią moc takiej sałatki! Do sałatek dorzucam orzechy lub strączki jeśli potrzeba mi więcej energii.
  3. Surowe batony z orzechów i owoców to duża dawka dobrych kalorii, które łatwo można ze sobą wszędzie zabrać. Możesz robić sobie również ciastka owsiane, które robi się w piekarniku.
  4. Przekąska popołudniu złożona z białka, wysokowartościowych tłuszczy i błonnika zapewniająca dużo energii i świeżości mentalnej. Dostarczyć powinna substancje których organizm potrzebuje na co dzień i tak żeby nie czuć również głodu. Jedz dobry obiad tak żebyś nie czuł się głodny, później zjedz odpowiednią przekąskę, a na wieczór nie będziesz się niepotrzebnie opychał jeszcze jednym obiadem.

Moje dodatkowe ogólne spostrzeżenia:

  1. Każdy posiłek powinien składać się z najlepiej zielonych warzyw lub owoców.
  2. Jeśli wydaje Ci się, że masz nie wystarczająco energii, dodaj więcej zdrowych tłuszczy: awokado, garść migdały lub orzechów włoskich, masło migdałowe, oliwa z oliwek, itp.
  3. Owoce i orzechy mają sporo kalorii cukru i kalorii więc polecam spożywanie ich jako posiłek po treningu lub jako śniadanie.
  4. Najlepszym dodatkiem dającym sytość są strączki. Nie bój się ich dodawać do każdej swojej potrawy.
  5. Jedz przynajmniej 3 duże posiłki dziennie i  kilka przekąsek.

Jak to się je?

Nie musisz jeść co 3h. Jedz tylko wtedy kiedy jesteś głodny, nie jedz gdy nie jesteś głodny. Człowiek w swojej ewolucyjnej historii nie zawsze miał luksus podjeżdżania na kebaba na każdym rogu 24h na dobę. Czasami musiał wędrować cały dzień, a nawet kilka dni bez jakiegokolwiek jedzenia. Na szczęście zostaliśmy stworzeni tak, że organizm korzysta z zapasów tłuszczu w takich sytuacjach. Nie martw się o jedzenie co trzy godziny Twój metabolizm jest inteligentny i poradzi sobie w każdej sytuacji. Uczucie głodu to pozytywne uczucie, ale trzeba umieć je kontrolować. Organizm lubi oszukiwać i wtedy niestety padasz ofiarą głodu. Jeśli nie masz co jeść to: zapij głód wodą, zjedz parę orzechów, pomyśl o czymś innym niż jedzenie. Nie wpadaj w szał.

Idealna dieta nie istnieje, bo zawsze są ale..

Jakie wygląda krytyka tej diety?

  • Kosztowna

Drogie są kebaby i mięso. Dieta wegańska jest umiarkowanie droga. Fakt nie jest tania, zwłaszcza jak chcemy się trzymać dodatkowo ekologii. Mimo to pieniądze, które normalnie się wydaje na kurczaka czy wołowinę, wydamy po prostu na kilo ciecierzycy i fasoli. Weganizm jest dietą, którą trzeba dobrze rozplanować. Wtedy kosztuje nas nie więcej niż standardowa dieta.

Ja polecam jedzenie ekologicznych owoców i warzyw. Produkty te mogą być nieco droższe w konwencjonalnych sklepach ze względu na długi łańcuch dostawców, aby je tam dostarczyć. Jednak rolnicy często mają dobre, owoce i warzywa , które są uprawiane lokalnie. Jeśli nie jesteś w stanie wydać trochę więcej pieniędzy pomyśl o swoim ogólnym zdrowiu, poświęcić kilka dodatkowych złoty na zdrowszą żywność. Lepszą inwestycją będzie teraz zdrowe ekologiczne jedzenie niż później kosztowne leczenie lub lekarstwa.

  • To trudne być weganinem/ką w dzisiejszym społeczeństwie

Pączki, kawa, cola sztuczne zupki to klasyka jeśli chodzi o dzisiejsze jedzenie. Dasz radę policzyć w tym jedzeniu wartości odżywcze? Pozwól, że Ci pomogę: tony węglowodanów i kalorii z przetworzonych zbóż, które męczą Twój żołądek. Jedzenie w restauracji może być trudne, ale zobaczysz, że z czasem i z tym sobie poradzisz. Nauczysz się starannie planować swój dzień i dzięki silnej woli i poświęceniu przekonasz się, że będziesz w stanie przenieść niejedną górę. W kolejnych postach napiszę jak ja sobie z tym radzę.

DSC_0272

Zanim przejdziesz do wniosków przeczytaj przytoczone przeze mnie artykuły, obejrzyj filmy. Ja lubię Hungry for a change. Dalej pomyśl – czy inne diety mają sens – bez zawartości węglowodanów, dieta Atkinsa, Paleo, Dukana. Najważniejszym składnikiem diety wegańskiej są: warzywa i owoce – każdy posiłek zawiera ich dużą ilość. Czy nie o tym zawsze Cię uczyli? Niestety nie wytłumaczyli co dalej.

Wciąż nie wiesz co bredzę?

Ciało ludzkie jest bardzo skomplikowane, wątpię że znajdziemy kiedykolwiek ostateczną odpowiedź na pytanie: jaka jest najlepsza możliwy dieta? Weganizm może brzmieć dla Ciebie jak moda zza oceanu lub choroba. Dla jednych jest zbyt restrykcyjna dla innych zbyt skomplikowana. Spróbuj przez 30 dni zanim wydasz swoją opinię, bo wtedy będziesz miał do tego pełne prawo. Przez 30 dni daj sobie szansę, odetnij się od mięsa, przetworzonych ziaren, nabiału, zacznij jeść więcej warzyw i owoców. Odetnij się od płynnych kalorii, cukru, i zobaczyć, jak się czujesz po miesiącu. Jeśli chcesz to sprawdzić analityczne pobierz sobie krew przed i po. Zrobić sobie zdjęcie siebie teraz i za 30 dni od teraz. Założę się, będziesz zaskoczony.

Co myśli Jan Kowalski o weganizmie, gdy zapoznam go z faktami?

Jestem fanem weganizmu, bo ma ​​dla mnie sens logiczny. Wiem, że człowiek istniał jako gatunek 150000 lat temu i wiem jak rewolucja w ostatnich stuleciach wpłynęła na ludzi. Ostatnie stulecia to bardzo krótki okres w porównaniu do tego ile czasu żyliśmy jako zbieracze.

Z weganizmem jest jak u Henry’ego Forda.  „możesz otrzymać samochód w każdym kolorzepod warunkiem, że będzie to kolor czarny„. Można jeść to, co się chce i ile się chce pod warunkiem, że to roślina. Jedz ogromne śniadanie, pomiń lunch i zjedz duży obiad. Albo zjedz małe śniadanie, dwie przekąski, a następnie obiad . Rób to co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy i wpasowuje się w Twój harmonogram. Jedz bez stresu. Nic nie musisz.

Wchodzenie w weganizm.

Może jesteś od razu gotowy/a , aby wypróbować tego stylu życia, ale są pewne pokarmy których na początku sobie nie odmówisz i nie zrezygnujesz lub nie możesz sobie pozwolić na zakup co poniektórych. Jeśli możesz nawet zrobić kilka małych zmian tu i tam (odstawić płynne kalorie , przerzucić się na ryż brązowy z warzywami parowanymi, jeść porządny chleb, zaczniesz widzieć pewne zmiany. Pamiętaj, że 5 % zmian to już lepiej niż 0%.  Im więcej zmian tym zdrowiej, ale bez szaleństw.

Klasyczna metoda która pomaga zresetować organizm i wspomaga odchudzanie to jedzenie przez cały tydzień zdrowo i jeden dzień w tygodniu pełnej laby. Jesz co chcesz – pizzę, lody, cheeseburgery , bułeczki. Świruj przez jeden dzień, a później wracaj na właściwy tor. W dniu świrowania zjedz jednak dobre duże zdrowe śniadanie. Po pewnym czasie na wiele rzeczy już nie będziesz miał/a ochoty. Taki dzień pomoże Ci oderwać się od pokus i nasycić życiem pełnym ulepszenia. Zapisuj sobie w ciągu tygodnia co zjesz tego dnia, a nie będzie Cię kusiło na tygodniu. Jeśli już coś musisz zjeść i nie wytrzymasz bez tego zjedz to od razu po treningu.

Pozbądź się pokus. Są najgorsze jeśli chcesz schudnąć. Pozbądź się wszystkiego co sztuczne w Twoim domu. Twój organizm będzie się chwilę przestawiał na spalanie tłuszczu, ale zaszkodzisz mu tylko w tym przestawianiu poprzez słodycze i sztuczne jedzenie. Jeśli w domu nie ma pokus to cały proces będzie przemijał szybciej i efektywniej. 

Przydatne linki

Jeśli szukasz miejsc gdzie mógłbyś poczytać więcej o diecie wegańskiej, mam kilka miejsc gdzie znajdziesz wiele interesujących informacji. Niestety weganizm w Polsce wciąż kuleje w porównaniu do tego co prezentuje świat zachodu. Wymienię kilka stron które mam nadzieję okażą się dla Ciebie pomocne.

Więc jesteś gotowy podjąć się jedzenia wegańskiego, ale nie wiesz co i jak gotować? Dobrze, że Bóg dał nam internet.

Największy zbiór dań wege i porad.

Lista blogów wegańskich z przepisami

Sporo ciekawostek ze świata weganizmu i dobrych artykułów

Zostań wege Fajna strona i propozycja dla tych którzy chcą spróbować wege. Reklamowana jest w następujący sposób: Skorzystaj z naszej akcji „Zostań wege na 30dni!” Dzięki niej przez kolejny miesiąc na Twoją pocztę będą spływać codziennie maile z przepisami, poradami praktycznymi, jadłospisami i ciekawostkami na temat wegetarianizmu. Nie testowałem, ale wygląda obiecująco

Vegan Workout dużo ciekawych artykułów ze świata wegańskiego o tematyce sportu i odżywiania. Wiele fajnych przetłumaczonych artykułów, których w Polce brakuje.

Vege Runners i wszystko jasne

Slow Flow sklep z odżywkami wegańskimi, m.in. SunWarrior

Bardzo mi przykro, że większość filmów jest w języków amerykańskim. Niestety jest mało osób publikujących w języku polskim lub prowadzących różne doświadczenia. 

W razie czego to napisałem też holistyczny poradnik żywieniowy z przepisami, rozpiskami dietetycznymi i trkiami żywieniowymi. Więcej informacji po kliknięciu w poniższą grafikę lub tutaj

one-397x550

About author

Adam Sułowski

Adam Sułowski to Ultra Triathlonista, Organizator Hunt Run - Polowanie na Biegaczy, autor Ultra Kukbuk StrąkMan'a i Time 2 Tri i przede wszystkim StrąkMan. Moim celem numer jeden jest wyścig na dystansie UltraMan - 10km pływania, 421km jazdy na rowerze, 84km biegu. Planem numer jeden są Mistrzowstwa Świata UltraMan na Hawajach. Misją jest znalezienie balansu w życiu między tym co nierealne i osiągalne poprzez przemierzanie drogi z punktu A do punktu B. Coraz częściej dostrzegam jednak, że: "Sztuka życia polega na tym by cieszyć małym, a wytrzymywać najgorsze." W.H. Double IronMan Finisher - 7,6km pływania + 360km jazdy na rowerze (avs 31,1km/h) + 84km bieganie - 23h53min! UMUK Finisher- 10km pływania + 421km jazdy na rowerze + 84 bieganie

30 comments

  1. Kshy Siek 4 stycznia, 2014 at 22:22 Odpowiedz

    Super artykuł. Wiele przydatnych i ciekawych informacji. Zgadzam się :) Na tę chwilę jestem od ponad roku wegetarianinem, ale o weganiźmie myślę.
    Pozdrawiam i czekam na dalsze ciekawe artykuły.

  2. StrakMan 7 stycznia, 2014 at 11:55 Odpowiedz

    No fakt trochę długi artykuł, ale i tak bardzo dużo uciąłem z tego co było pierwotnie. Następnym razem może rozłożę na części, ale przyjemniej jest mieć wszystko w jednym :-)

  3. Ola 7 stycznia, 2014 at 20:35 Odpowiedz

    Dziękuję za artykuł, pomocny dla mojego raczkującego weganizmu. Mam pytanie: czemu ryż brązowy nie jest wskazany? Co sądzisz o kawie – trzeba odstawić, czy jedna dziennie, długo przed/po posiłku jest w porządku?

  4. StrakMan 10 stycznia, 2014 at 10:14 Odpowiedz

    Ola cieszę się, że artykuł okazał się pomocny. Ryż brązowy jest jak najbardziej wskazany. Jednak warto jeść też inne ziarna typu kasza gryczana, jaglana lub pesudo ziarna typu amarantus, quinoa żeby nie spożywać dzień w dzień tego samego. Ja jem ryżu całkiem sporo i mówię o nim, że jest na przeładowanie mięśni, czyli uzupełnienie glikogenu.
    Jeśli chodzi o kawę to ja piję raz na jakiś czas, ale nie codziennie. Wydaje mi się, że picie kilku kaw jest złą oznaką niż jednej. Ja jeśli już piję to porządną i esspresso. Z tego co się lekko orientuję to medycyna chińska zaleca picie kawy od razu po posiłku. Pomaga trawić i przyśpiesza różne procesy. Ja jeśli piję kawę to raczej w ciągu dnia i zawsze z jakimś podkładem, czyli wcześniej zjem np. batonik. Dodatkowo zapijam jeszcze wodą. Mnie kawa mocno klepie stąd grunt pod interesy. Zazwyczaj piję też w domu i dosypuję cynamon + kakao lub karob i skórkę pomarańczy. Tak sobie tłumaczę, że te minerały, które wypłuczę kawiną to odzyskam taką kombinacją. Czy to ma sens to już nie wiem, ale smak na pewno jest lepszy. :-)

  5. Ola 10 stycznia, 2014 at 11:38 Odpowiedz

    Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Będę śledzić bloga, bo dużo o Ciebie ciekawych wątków – kopalnia wiedzy dla zielonych, jak ja. Co do kawy, czytałam różne badania, że zarówno kawa, jak i herbata zaburza wchłanianie żelaza (http://ajcn.nutrition.org/content/37/3/416.abstract). Herbaty akurat nie pijam (chyba że Pu Erh), ale kawę zawsze uwielbiałam, stąd z trudem przestawiam się na zbożową, ewentualnie jedną dziennie (choć dziś będą dwie). Włosi też pijają espresso po jedzeniu, ale wychodzi na to, że weganie nie powinni tak „grzeszyć”:) Ani kawy po jedzeniu, ani popijania posiłku herbatą. Pozdrawiam

  6. adam 23 stycznia, 2014 at 12:31 Odpowiedz

    generalnie zmierzasz w dobrym kierunku, aczkolwiek pewne uzasadnienia sa troszke na sile, np jajka i sery zolte mozna nie jesc ze wzgl na przekonania, ale na pewno nie z powodu zawartosci laktozy, bo maja jej sladowe ilosci.
    podobnie teza o poczatkach zbieraczych jest troche na sile;) przed wymysleniem narzedzi i broni, owszem czlowiek pierwotny jadl to co znalazl ale nie robmy z niego wegetarianina, na pewno nie pogardzil znaleziona padlina, ryba, robaczkami czy jaszczurka 😉
    inna sprawa, ze znalezienie dobrego i etycznie niewatpliwego miesa/ryby, nie jest latwe dzisiaj…

  7. StrakMan 24 stycznia, 2014 at 11:17 Odpowiedz

    Właśnie, najważniejszy jest właśnie kierunek. W ogóle nie chcę ludzi namawiać do weganizmu i zabraniać jedzenia produktów odzwierzęcych. Strasznie mnie to irytuje gdy ludzie wege narzucają innym zakaz spożywania mięsa jak by to miała być „Nicea albo śmierć” czy sąd ostateczny. Bardziej mi zależy żeby każdy zwracał uwagę co spożywa i ulepszał to. Opisuję głównie swoje doświadczenia, a po to są właśnie komentarze żeby zwracać uwagę, że są ludzie którzy mają trochę odmienne zdanie..
    Fakt jest też taki, że na pewno nie jadło się kiedyś tyle mięsa co teraz. Bo ile tej jaszczurki da się ugryź..

  8. Kajka 23 lutego, 2014 at 09:54 Odpowiedz

    Super artykuł! Interesujące jest to że prawie nie piszesz o etycznych aspektach weganizmu, czyli tego co dla wielu osób jest głównym powodem do zmian. Chociaż to prawda że wykład Garrego Yourofskiego jest dość silny i odpowiada na wszystkie pytania. Co do tych dyskusji o kawie itd- moim zdaniem to, że ktoś jest na diecie roślinnej nie musi oznaczać że jest totalnym niewolnikiem zdrowego odżywiania (chociaż czasem niestety spotykam się z tym, że weganie są tak odbierani). Rezygnujesz z mięsa, jesz dużo warzyw i w większości nieprzetworzoną żywność, jednym słowem odżywiasz się dobrze- myślę że w takim wypadku picie kawy czy alkoholu od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi.

    • StrakMan 23 lutego, 2014 at 11:58 Odpowiedz

      Kajka fajnie wszystko uchwyciłaś. Weganie to też ludzie i nie tylko obrońcy zwierzaków. Też jestem zdania, że piwo nie szkodzi jak na nie czas i pora :-)

  9. Rafal 13 kwietnia, 2014 at 01:43 Odpowiedz

    Dzięki za świetny artykuł :) Szczególnie zainteresowały mnie te batoniki i ciasteczka 😀 Mam problemy z przekąskami ;/ Nie jestem weganinem ale im dłużej żyje tym bardziej zmierzam w tym kierunku. Jestem jaroszem od 7 lat ale zostałem nim nie z pobudek etycznych a smakowych. Zwyczajnie to co kupowałem w sklepie mi nie smakowało a teraz to nawet nie chciałbym do tego wracać. Wręcz przeciwnie, coraz bardziej skłaniam się ku weganizmowi i być może to będzie ten przełomowy rok :) Jestem szczególnie zainteresowany „Raw Food” czyli jedzeniem surowej żywności bez przetwarzania polecam film „Food Matters” jak również „Fat, Sick and Nearly Dead” niestety nie wiem czy są wydane w polskiej wersji a chętnie pokazałbym je rodzicom :)

  10. leonera 18 maja, 2014 at 00:02 Odpowiedz

    wszystko ładnie, a co z osobami które nie mogą jeść zbóż i pełnoziarnistego ryżu?czy wtedy tego typu dieta nie staje się jednak zbyt trudna do zdrowego skomponowania?

    • StrakMan 19 maja, 2014 at 15:37 Odpowiedz

      Zawsze jest kasza gryczana i jaglana. Na początku wszystko jest trudne bo mamy inne nawyki i nie znamy drugiej strony. Wszystko jest do ogarnięcia.

  11. Adam 6 lipca, 2014 at 23:17 Odpowiedz

    Z tym koniem i innymi roślinożercami nie jest dokładnie tak jak Pan pisze, że odżywia się wyłącznie roślinnie. Przeżuwacze trawią ogromne ilości bakterii w czwartej części żołądka (po tym jak te bakterie rozwalą celulozę w pierwszych trzech).
    Z bakterii pozyskują część aminokwasów oraz np witaminę B12, której nie znajdziemy w roślinach.

    Uważam, że przez ten fakt nie można porównywać przeżuwaczy z człowiekiem.

  12. calineczka 27 sierpnia, 2014 at 16:33 Odpowiedz

    czy bierzesz pod uwagę wydanie książki kucharskiej? bardzo potrzebuję nauczyć się przygotowywać jedzenie w nowy sposób, a w pośpiechu robię to co umiem automatycznie, nie mam czasu na kombinowanie. gotowe potrawy byłyby super ułatwieniem, nawet tak proste jak robisz codziennie – zwykłe szejki – ale żeby były w jednym miejscu, w jednej książce – otwierasz i masz. takie jest moje marzenie :)

  13. Bartłomiej 8 września, 2014 at 14:46 Odpowiedz

    Przeczytałem całe :) Dzięki piękne za tak długi i wyczerpujący artykuł, niektóre części to ja sobie chyba wydrukuje i powieszę na ścianie obok łóżka co bym się budził i motywował! A co! 😛

    Pozdrawiam

  14. Falco 19 września, 2014 at 09:34 Odpowiedz

    Wiele ciekawych informacji, muszę to przyznać, jednak chciałbym zdementować jedną. Zapłodniona krowa nie da ci ani odrobiny mleka, tylko dlatego, ze jest zapłodniona:) Dopiero gdy się ocieli – a wtedy już nie jest zapłodniona. To prawda, ze po jakimś czasie zapładnia się ja znowu, ale znowu tu nic na sile, tylko musi wejść w tzw. ruję. Oczywiście prze pewien okres krowa dająca mleko jest cielna (w ciąży z kolejnym cielakiem), ale znów – minimum 2 miesiące przed ocieleniem przestaje się ja doić.

  15. Alexa 10 kwietnia, 2015 at 15:53 Odpowiedz

    Jeśli chodzi o siemię o o omega3, to jest jeszcze olej lniany. Tylko nie wolno używać go do smażenia, ma być na surowo. Ten z Biedronki jest całkiem ok, a superhiperprozdrowotne z ekosklepów potrafią być gorzkawe i niedobre (ten olej nie powinien mieć żadnej goryczy). Z omega3 i 6 kłopot jest ten, że promuje się do wszystkiego oliwę, a oliwa ma za dużo omega6, i co prawda arterii nie zapycha, ale miejsce dla niej jest raczej w diecie kogoś kto je ryby. Co do wapnia, każdy kto ma pojęcie o żywieniu zwierząt wie, że wapń ilościowo jest ważny w okresie wzrostu, a u dorosłych osobmików liczy się proporcja między ilością wapnia i fosforu. W typowej diecie „wszystkożernego” człowieka, nawet ułożonej przez dietetyka, zapotrzebowanie na fosfor jest zawsze przekraczane, a za dużo fosforu będzie powodować wydalanie wapnia z moczem. Dlatego modna niedawno dieta Dukana predysponuje do osteoporozy, chociaż je się w niej dużo chudego nabiału.

  16. Karo 15 marca, 2016 at 14:51 Odpowiedz

    Odnośnie koni i cukru to też ciekawa sprawa. Postawą diety koni są pasze objętościowe – czyli podstawowe siano. Jednak powszechnie używany owies nie jest takim „superfood” jak się zwykło uważać – jest trochę jak te „czipsy” w postaci ludzkich płatków śniadaniowych. Daje dużo cukrowej energii, jednak nie jest tak optymalny jak pasza oparta na bardziej złożonych węglowodanach, wolno uwalniających energię i dostarczających wiele innych składników.

    Co ciekawe można zobaczyć „grubego” konia, zwłaszcza rasy prymitywne świetnie wykorzystujące paszę cierpią z przejedzenia cukrami prostymi i często miewają koński odpowiednik cukrzycy, który objawia się odkładaniem tłuszczu w nietypowych miejscach (wałki na szyi, zadzie, dołeczki nad oczami) i nierzadko problemami metabolicznymi.

    Niemniej dobrze „wynaleziona” idea. Oby tak dalej :)
    Wiele mocy i pary życzę, go Strąkman!

  17. Magda 10 kwietnia, 2016 at 07:22 Odpowiedz

    Witam,
    pomimo, że na weganizmie jestem (byłam) od 1,5 r. i wydawałoby się, że dużo wiem to jednak sporo ciekawostek nieco rozjaśniło temat. Udało mi się schudnąć na tym sposobie jedzenia 40 kg a jadałam naprawdę do oporu. Nie kontrolowałam kalorii, nie unikałam jedzenia na noc, nie pilnowałam makro (to był błąd rzecz jasna) no i przypadkowo trafiłam na blog, że weganizm to be, że powinno się dostarczać dużo białka i tłuszczy i w ostateczności stwierdziłam (a stałam z wagą dłuższy czas) że czas na zmiany. Bez pomyślenia zmieniłam dietę o 180 st. czyli duże ilości białka, tłuszczy, ryby itp. (bez mięsa dzięki Bogu – tego nie tknę). No i przyznam, po dość krótkim czasie tej zmiany, że to jedzenie jest nie dla mnie! Źle się czuje, nie mam na nic ochoty, brak siły. Wracam do swojego ukochanego jedzenia, czyli do weganizmu. Trochę wzbogacę, by ruszyć ciało i do przodu! :) Mam wyrzuty sumienia, że dałam się skusić ale cóż… widocznie było to po co, żebym się przekonała, że to co robiłam jest dobre i nie trzeba nic zmieniać. Pozdrawiam serdecznie i wszystkim otyłym ludziom, z nadwagą polecam ten sposób żywienia – można wszystko, trzeba tylko chcieć.

  18. Agnieszka 26 listopada, 2016 at 13:13 Odpowiedz

    Kochany StrąkManie. Ja zaczynam niestety wątpić w wegetarianizm i weganizm. Z przykrością stwierdzam, że odkąd przeszłam na wege dietę z czasem, stopniowo zaczął mi spadać poziom żeńskich hormonów co wg lekarzy było spowodowane zbyt dużą ich podażą w roślinach strączkowych. Podobno taka dieta demobilizuje organizm kobiety do produkcji własnych estrogenów, o czym warto poczytać w zagranicznej prasie medycznej. Zbyt mała ilość tłuszczu w diecie spowodowała gwałtowny spadek masy ciała, a niestety do produkcji estrogenów potrzebna jest tkanka tłuszczowa. Ponadto przez dostarczanie dużej ilości węglowodanów szczególnie w śniadaniach zaczęła mi też dokuczać hipoglikemia reaktywna w odpowiedzi na nadprodukcję insuliny przez zajadanie się daktylami, owocami, orzechami, strączkami (non stop węglowodanami!).
    Zabrakło mi także jodu, o którym dietetycy układający moją dietę zapomnieli. To spowodowało niedoczynność tarczycy. Zalecano mi ograniczanie soli w diecie i spożywanie dużej ilości produktów będących wręcz antagonistami jodu: np. warzywa kapustne, soja, bataty wiążą jod w żywności i zmniejszają dramatycznie jego biodostępność.
    Jestem ciekawa Twojej opinii o powyższych kwestiach. Trzymam kciuki za kolejne sukcesy sportowe i uśmiech na buzi 😊

    • Adam Sułowski 30 listopada, 2016 at 11:23 Odpowiedz

      Cześć Aga, nie jest to łatwa dieta wegańska – to fakt. Ciężko też trafić na kogoś mądrego kto ułoży to przyzwoicie. Samemu sie wyedukować to też kłopot. Ja sie nie wypowiem w kwestiach zdrowotnych, bo to nie moja działka :-). Na pewno fajnie, że sama się zorientowałaś w tym wszystkim i powiedzmy, że w porę zaczęłaś działać. U mnie póki co badania wychodzą dobrze więc jest dobrze jak jest. Ja staram się wszystko równoważyć, teraz zacząłem też stosować więcej suplementów typu białko i jest naprawdę lepiej. Gadanie, że vege jest the best nie uważam za słuszne. Może być dobre pod warunkiem, że dba się o wiele szczegółów. Na pewno bez suplementacji nie dam rady ścigać się na poziomie zawodowców choć ostatnio było już naprawdę dobrze. Zobaczymy jak wyjdzie powrót po wypadku w tym roku z suplementacją na dość dobrym poziomie. Nie za dużo odpowiedziałem, ale nie chcę tu bredzić głupot typu Go vegan or die, bo nie tędy droga :-) Pozdro Adam

Post a new comment

Przeczytaj także

2016-02-12 09.08.59

Rowerem przez wszystkie góry w Polsce

Już dawno zapowiadałem jakąś fajną majówkę na którą wszyscy będą zaproszeni. Zastanawiałem się jak to ma wyglądać, ale ostatecznie doszedłem do prostego rozwiązania. Pomysł jest ...