Ubezpieczenia na „ekstremalne” wyprawy i wyścigi

0
DSC_0249

Pamiętam jeszcze czasy jak jeździłem z rodzicami zagranicę i trzeba było na samochód mieć zieloną kartę. Tak jak prawdziwych cyganów dziś już nie ma, tak nie ma też zielonej karty. Kiedy jednak zacząłem odpychać się trochę więcej po świecie i aktywnie go przewalać to coraz częściej w moim portfelu były też ubezpieczenia. Dziś napiszę krótko w co ja się uposażałem do tej pory na różnego rodzaju wyjazdy. Z ubezpieczenia niby rzadko się korzysta, ale gdy już się korzysta bo stało się coś niedobrego to zostaje dużo „papieru” w portfelu i to poczucie dobrze, że miałem ubezpieczenie. Przeleć dodatkowo akapit z informacjami OWU bo tam może być kilka ciekawych punktów dla Ciebie. 

Ubezpieczenia na podróże i wyścigi

W zeszłym roku jak jechałem na wyprawę rowerem to kupiłem ubezpieczenie na podróż rowerem i oddzielne na start w zawodach. To samo jeśli chodzi o start dwa lata temu w UltraManie w Walii czy Hiszpanii w zeszłym roku. 

Wysokość składki na ubezpieczenie zależy od długości okresu ubezpieczenia, krajów do jakich sie jedzie i tego co tam będzie się robić. Mi za podróż rowerem nie naliczyli jakiś dużych opłat. Właściwie to nie różniło się to prawie w ogóle od kwoty zwykłego ubezpieczenia. Cała sztuka żeby zapłacić jak najmniej za owe ubezpieczenia polega na tym żeby otrzymać oferty od jak największej liczy ubezpieczycieli. Zazwyczaj ubezpieczam się w Uniqa. Towarzystwo w miarę znane i zazwyczaj są najtańsi jeśli chodzi o podróże (za to OC jest u nich bardzo drogie). W innych ubezpieczalniach w zeszłym roku dużo naliczali mnie za przejazd przez Ukrainę – jako Państwa z zagrożeniem wojny. W Uniqa nie robili z tego problemu.

Polisa za podróż rowerem – około miesiąca mnie w granicach 220zł.

Polisa na wyjazd do Tajlandii 120zł miesięcznie

Na Tajlandię ubezpieczenie miałem z kolei zrobione w Superpolisie. Tak naprawdę są oni pośrednikami w sprzedaży ubezpieczenia i najlepiej opylała się AXA jako ich partner. Wybór był na pewno dobry, bo gdy okazało się, że mam złamaną rzepkę to szybko pomogli mi ogarnąć się ze szpitalem, pozwoleniami na lot i kupili mi biznes klasa żebym mógł jeszcze na święta wrócić. Podobną kwotę płacili moi znajomi z Austrii. Wychodziło im około 1euro za dzień więc licząc 1euro=4zety to by sie zgadzało. Za tą kwotę ubezpieczony byłem także na moje wojaże rowerowe po Tajlandii. Uff, ale było ciepło jak sobie przypomnę.. (uśmieszek).

Polisa na starty jest dużo droższa i potrzeba do tych celów specjalną oddzielną formułę. W tym przypadku trzeba pochwalić się w placówce czego człek sie podejmuje lub dokładnie sprawdzić OWU (ogólne warunki ubezpieczenia) w przypadku kupowania ubezpieczenia na necie.  W OWU ważne są informacje na temat kwalifikacji wielu dyscyplin sportowych. Np. kolarstwo przez wielu ubezpieczycieli traktowane jest  jako sport ekstremalny – pierwsza myśl może być, że to bzdura jakaś, ale jak se pomyślisz człeniu, że zjeżdżasz po krętych górach z dość dużą prędkością to wygląda to całkiem inaczej. Jak wylecisz z drogi to helikopter jak nic (czego Tobie i sobie nie życzę).

Polisa na starty w zawodach wychodzi średnio 50zł za dzień. Mówię średnio, bo moje wyścigi zazwyczaj 2 lub 3 dniowe kosztowały 100zł lub 150zł. Najlepsze jest to, że w ubezpieczeniach wszystko się kalkuluje – zaznacza się kolejne opcje, które podnoszą cenę ubezpieczenia. Na Double IronMana czy UltraMana tak naprawdę nie mieli czego dorzucić do pakietu – cena jest automatyczna wyliczana przez system – niezależnie czy odbywa się to przez człowieka pracującego w placówce lub gdy robisz to sam/a przez stronę internetową.

* Powyższe ubezpieczenie to NNW dodatkowo można do nich dokupić pakiet OC – jakbyś powiedzmy rowerem wjechał/a w nowe Porche albo BMW. Dodatkowo w pakietach zazwyczaj jest też ubezpieczenie bagażu. Warto dokupić bo to jest niski koszt. 

Sympatyczna scenka z biura ubezpieczyciela

Wyobraź sobie sympatycznego pracownika biurowego któremu opowiadam, że chce przepłynąć 7,6km w jeziorze, później przejechać rowerem 360km i przebiec na koniec dwa maratony 84km. On zastanawia się ile to dni będę robił, a ja zastanawiam się czy dam radę uwinąć się w 24h i czy kupić polisę na jeden dzień czy dwa dni. Pytanie do Ciebie: jakbyś byś był/a szefem w Uniqa to zgodziłbyś/abyś się na ubezpieczenie takich rzeczy?

Ryzyko dla człowieka i jego zdrowia dość duże, z drugiej strony statystycznie mało fuck upów. To taka tylko historyjka na zagajenie.. Przejdźmy dalej do kochanych państwowych ubezpieczycieli..

ZUS/KRUS, czyli podstawowe leczenie w kraju. To zawsze warto mieć jako dupochron cokolwiek by się w życiu działo. Dodatkowo na wyjazdy zagranicę zwłaszcza po Europie i tym bardzie UE zabieram ze sobą specjalnie wyrabianą Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego – potwierdzenie, że idą składki na Twoje ubezpieczenia. Jak jeżdżę po kraju to nie korzystam z dodatkowego ubezpieczenia. Na starty w Polsce też nic nie kupuję. Jednak na jakieś hardcorowe starty typu Harda Suka na pewno rozważyłbym taką opcję. 

To z takich podstawowych tematów to z mojej strony wszystko. Jakby co to czuwam nad wszystkim niczym Big Brother więc można pytać i zagajać. Elo elo 2-5-zero.

W tymże tekście nie zawarto lokowania produktów (uśmiech), zawarte w nim informacje to świadectwo podzielenia się swoimi doświadczeniami tudzież skrócenia drogi poszukiwań ubezpieczenia, które zazwyczaj robi się na ostatnią chwilę (uśmiech).

Ostrowiec Świętokrzyski, 7 września 2016

About author

Adam Sułowski

Adam Sułowski to Ultra Triathlonista, Organizator Hunt Run - Polowanie na Biegaczy, autor Ultra Kukbuk StrąkMan'a i Time 2 Tri i przede wszystkim StrąkMan. Moim celem numer jeden jest wyścig na dystansie UltraMan - 10km pływania, 421km jazdy na rowerze, 84km biegu. Planem numer jeden są Mistrzowstwa Świata UltraMan na Hawajach. Misją jest znalezienie balansu w życiu między tym co nierealne i osiągalne poprzez przemierzanie drogi z punktu A do punktu B. Coraz częściej dostrzegam jednak, że: "Sztuka życia polega na tym by cieszyć małym, a wytrzymywać najgorsze." W.H. Double IronMan Finisher - 7,6km pływania + 360km jazdy na rowerze (avs 31,1km/h) + 84km bieganie - 23h53min! UMUK Finisher- 10km pływania + 421km jazdy na rowerze + 84 bieganie

No comments

Przeczytaj także