Ile godzin w tygodniu należy trenować?

3
img_20161105_124713

Odpowiem, od razu. Należy trenować tyle godzin, żeby co tydzień dało się to powtórzyć i ewentualnie zrobić parę min więcej lub szybciej. 

Siedzę sobie teraz w pokoju. Dziś zrobiłem super trening. Jestem z siebie taki dumny, udaje mi się w końcu znowu wracać do całkiem przyzwoitej objętości. Czym jest przyzwoitość dla mnie w tej materii. Już Ci mówię i zapamiętaj to na zawsze. Najważniejsza w objętości jest powtarzalność. Niebywale sie cieszę, że udało mi się powrócić do treningu 7 dni w tygodni. Wiem dziś, że jest to bardzo dużo, ale jednocześnie wiem też jest to bardzo mało.

Przypomina mi się mój kolega ze studiów – Mały (pozdro dla Ciebie wiem, że czytasz i oglądasz moją poezję), który opowiadał, że jak robił jednego dnia siłkę to już później do niczego się nie nadawał do końca dnia.

W uszach gra mi teraz fajna muzyka, która motywuje mnie do dalszego działania. Dziś miałem taki moment zawahania gdy wsiadłem do samochodu. Polegał on na tym, że przez chwilę zastanowiłem się po co ja to robię. Wiem, że tych momentów będzie jeszcze więcej. To taki flashback mówiący – “ Ty elo Ziomek, do Twojego startu jeszcze kupa czasu, wiesz ile razy jeszcze będziesz musiał zrobić to samo?

To wprawiło mnie w taką chwilę zadumienia. Trochę przeszło mi przez myśl, że po co to, ten czas możesz przeznaczyć na inny typ rozwoju. Tak naprawdę myślę sobie osobisty, a tak naprawdę myślę będziesz więcej pracował i ogarniesz się szybko ze wszystkim. Będziesz miał stabilizację i wtedy za dwa lata zaczniesz myśleć znowu o jakiś szaleństwach. Teraz bądź tu mądry kiedy zaczynasz słuchać tych wszelkich wielkich mówców i oni mówią Twój czas jest teraz. Tak, ale czas na co? Musisz się zdecydować mówią! Zrób kolejny krok. W głowie robi się od tego młyn.

To też teraz czuję, że wszyscy chcą być coach’oami, bo nagle jadę dalej samochodem i gdy wsłuchuję się w muzykę to każda każe mi coś robić. Każe działać, biec, uciekać, żyć.

Była kiedyś taka kampania włącz światła, włącz myślenie. Tak mi przyszła teraz do głowy bo każe spojrzeć mi w głąb siebie i zastanowić się o jakie światło mi w życiu chodzi i czym powinno ono być. Teraz myślę sobie, że gdyby nie te szalone starty to nie miałbym w życiu takiej motywacji do działania jaką miewam.

Wracając do początku warto wiedzieć, że coś jest w naszym życiu, jest pewne światło w tunelu, które prowadzi nas przez życie. To trzyma nas za rączkę i sprawia, że mamy po co się obudzić. Tylko dlaczego ja czuję, że muszę to robić? To jakaś moja misja czy co? To jak jakieś przeznaczenie. Czasem nie mam ochoty tego robić – iść na głodnego do basen. Ale uczucie pod koniec treningu gdy te ruchy naprawdę są równe i fajne to jest super i znowu doceniam siebie. Ale gdy wsiadam do samochodu to sie waham. Czy nie mam odpowiedniego balansu w życiu? Czy powinno się myślą kołczową iść zawsze do przodu? Napiszę ciężko powiedzieć, bo nie znoszę odpowiedzi pt. “Nie wiem”. Jak ktoś mówi, że nie wiem to powinno się go kopnąć w dupę i powiedzieć, to sie dowiedz.

  1. Jak wysiadłem z samochodu to czułem się zadowolony z siebie i z tego co robię. Gdy zjadłem jaglankę z bananami to już w ogóle był odlot. Szaleństwo pojawiło się z kolei po małej czarnej kawie i tak powstałą ta myśl..

Kocham dziwne ciągi zdarzeń. Zycie to ciąg zdarzeń, a teraz tak sobie pomyślałem, że my wszyscy jesteśmy uzależnieni od ciągów zdarzeń, wypadków. Pytanie czy to dobrze, że tych zdarzeń i trafów mamy więcej w życiu. Chyba tak, bo im więcej różności tym bardziej kolorowe powiedzmy nasze życie.

Kiedyś przeczytałem jednak, że sukces – co ja z kolei bardziej wiąże ze szczęśliwym życiem to konsekwencja działania w odpowiedni sposób. Na tym dziś skończymy choć palce mnie świeżbią żeby klepać w klawiaturę, ale w kolejnym odcinku skupimy się właśnie na konsekwencji działania w odpowiedni sposób.

Załóż buty wyjdź na dwór i biegnij dalej sam żeby sprawdzić komu ufasz, kogo mijać i się bać…

Jeszcze jedno zanim przesłuchasz tą nutę: szukaj swoich ideałów, nie szukaj tego u innych czego możesz znaleźć wewnątrz siebie cdn.

Mam nadzieję, że podoba Ci się nowy format moich postów. Będę chwilowo robił to w ten sposób, bo tak najbardziej lubię to robić. Wrócą w międzyczasie posty skupione na konkretach, ale póki co będę pisał coś takiego ala pamiętnik z wieloma ciekawymi informacjami. Joł hoł hoł. Będą szły z opóźnieniem około tygodnia żebym miał czas na pisanie nowych.

31październik 2016, Warszawa

About author

Adam Sułowski

Adam Sułowski to Ultra Triathlonista, Organizator Hunt Run - Polowanie na Biegaczy, autor Ultra Kukbuk StrąkMan'a i Time 2 Tri i przede wszystkim StrąkMan. Moim celem numer jeden jest wyścig na dystansie UltraMan - 10km pływania, 421km jazdy na rowerze, 84km biegu. Planem numer jeden są Mistrzowstwa Świata UltraMan na Hawajach. Misją jest znalezienie balansu w życiu między tym co nierealne i osiągalne poprzez przemierzanie drogi z punktu A do punktu B. Coraz częściej dostrzegam jednak, że: "Sztuka życia polega na tym by cieszyć małym, a wytrzymywać najgorsze." W.H. Double IronMan Finisher - 7,6km pływania + 360km jazdy na rowerze (avs 31,1km/h) + 84km bieganie - 23h53min! UMUK Finisher- 10km pływania + 421km jazdy na rowerze + 84 bieganie

3 comments

  1. blados 22 listopada, 2016 at 15:28 Odpowiedz

    Aloha,
    Wlasnie skonczylem podcasta co go machnales u Weganizatora i mysle… wpadne do Strąkmana na stronke, dawno bylem. Wchodze, patrze a tu strumien swiadomosci! Brawo Ty. Sadze, ze jesli jedziesz samochodem i dopada Cie taki myslotok, dobrze wlaczyc nagrywanie w telu i… potem odsluchac. A nuz okaze sie, ze nie trzeba pisac a mp3 mozna na YT wrzucic hehe
    Tak czy inaczej trzymam kciuki za szybka i sprawna rehabilitacje i regeneracje! Pozdro600!

  2. Paweł Blakiewicz 1 lutego, 2017 at 16:27 Odpowiedz

    Fajny kawałek na koniec i fajny teks. Lubię taką rozkminkę. Choć przyznam się że jak wchodziłem to spodziewałem się poradnikowej nuty typu: Trenuj nie więcej niż 14 godzin/tydzień…czy coś takiego :-)
    Bardzo polecam dla Ciebie kawałek przy którym biegłem ostatni maraton, trochę na podobną nutę (Woodkid – Run boy, run) :
    https://www.youtube.com/watch?v=lmc21V-zBq0

Post a new comment

Przeczytaj także

DSC_0249

Skąd wziąć pewność siebie?

Startowanie z robieniem czegoś nowego to taka ekscytująca duża niewiadoma. Pamiętam jak 5 lat wyszedłem na mój pierwszy trening biegowy. Stwierdziłem, że będzie to długie ...