Uczucie lekkości w podróży – jak spakować się na wyjazd?

6

Wyprawa przez Tajlandię dała mi całkiem nowe spojrzenie na pakowanie się. Plan był taki, że uciekamy z Chiang Mai na okres burning season („wypalanie nieużytkow rolnych itp”) i jedziemy na południe. Ja dotarłem na Phuket i tu spędzę najbliższy miesiąc. Ta wyprawa uświadomiła mi jakie to błogosławieństwo podróżować z małym bagażem i mała liczbą rzeczy.

Co daje podróżowanie z małym ekwipunkiem

  • Nic mi nie zginęło, to świetna sprawa myśleć w wąskim zakresie jeśli chodzi o to co ma się przy sobie i czym się dysponuje. Tak jak matka mówiła za młodu – nic Ci nie zginie jak będziesz trzymał porządek wokół siebie. Wszystko się sprawdza.
  • Wiedziałem, gdzie co mam. Mały pakunek, mała przestrzeń do zagospodarowania. Wszystko miało swoje miejsce, zawsze było na swoim miejscu. Nie martwiłem czy wziąłem z hotelu paszport czy inne rzeczy. Jedno uderzenie w sakiewkę i wiedziałem czy wszystko jest na swoim miejscu. 
  • Miałem szybki dostęp do każdej drobnej rzeczy. Dres czy bluza na samym spodzie. Aparat na samej górze żeby szybko go wyciągnąć. Kasa na szybko w sakiewce, druga część kasy rozłożona w różnych miejscach w plecaku.   
  • czułem się zorganizowany. Jednego dnia jak opuszczaliśmy jedno z miejsc powiedziałem do mojego ziomka podróżniczego, Marcina – „zajebiście podróżować z tak małą liczbą rzeczy, można się ogarnąć w 5min” – wtedy postawiłem, że napiszę o tej lekkości.

Wciąż mam jednak uczucie, że wziąłem za dużo. Komputer był trochę ciężki, ale to dla mnie rzecz obowiązkowa do wzięcia. W przeciwnym razie wziąłbym tablet. O tym jak wyjechać w pierwszą podróż rowerową napisałem poradnik tutaj.

Teraz, gdy siedzę już na Phuket i patrzę na to wszystko co zabrałem to myślę sobie, że jest naprawdę OK. Wciąż nie potrzebuję zbyt wielu rzeczy i niczego mi nie brakuje. Słabo mi się patrzy tylko na bluzę i spodnie dresowe. Następnym razem tego nie wezmę, a w razie czego kupie jakiś zestaw za 20-30zł (startowałem z Polski w styczniu więc miałem na sobie dresiwo).

Polecam Ci iść tą drogą, czyli kupowania drobnych rzeczy typu bluza na miejscu. Poza tym to fajne uczucie ubierać się w ubrania takie jak noszą lokalsi – tanie i dobre lokalne rozwiązania. Lokalsi w każdym kraju dzięki takim ruchom docenią Cię i wezmą za swojaka. Chyba, że będziesz jechać przez dzikie tereny, gdzie może dopaść ulewa, a Ty będziesz chcieć posuwać się dalej – wtedy weź ekwipunek z chaty, ale jeśli się nie śpieszysz to luzz – siad na dupie i nie ma co się męczyć. Nie jest to przyjemność jechać w deszczu. Ja jadąc w 2015 roku przez Rumunię kimnąłem w wynajętym pokoju, ale myślałem, że już nic wtedy nie uda się znaleźć. Na szczęście trafiłem do domu publicznego przez przypadek i zorientowałem się o tym dopiero  w środku jak zobaczyłem gołe dziewczyny, które parsknęły mi w twarz jak powiedziałem, że szukam kimy. Myślałem, że to pokoje do wynajęcia, ale byłem tak zmęczony, że nie widziałem czerwonych świateł w oknach. Jak to wyglądało sprawdź na filmie:

Następnym razem wezmę jeszcze mniej. Oczywiście Tajlandia to kraj gdzie wystarczą szorty i lekkie koszulki. Postanowiłem jednak zrobić listę rzeczy, które są naprawdę potrzebne na wyjazd do Tajlandii lub kraju egzotycznego z dobrą pogodą. Dzięki temu będę pamiętał, a ty może skorzystasz i też uda Ci się lekko podróżować. Złote stwiedzenie na koniec tego akapitu: jedna para więcej czegokolwiek zaszkodzi. 

Co zabrać na podróż do ciepłych krajów:

  • zestaw rowerowy x 2 – jeśli jedziesz rowerem. Dwie sztuki, bo nie zawsze może wyschnąć na drugi dzień, zwłaszcza jeśli robisz pranie wieczorem, a wyjeżdżasz wcześnie rano.
  • szorty x 2, jak jedne będziesz mieć „obsrane” to chodzisz w drugich
  • dwie koszulki, ta sama zasada co wyżej, pierzesz ewentualnie każdego wieczoru. Poza tym większość czasu chodzi się bez koszulki
  • 3 pary gaci – spokojnie wystarcza
  • 2 pary skarpet – ja podczas podróży jadę w butach rowerowych bez skarpet, biegam w butach bez skarpet, a w całej reszcie przypadków chodzę w klapkach. Czasem jednak mogą się przydać
  • ręcznik szybkoschnący – służy jako poduszka, wykładzina na plażę, lub ręcznik
  • scyzoryk, łyżka, pojemnik na jedzenie – ja całość jedzenia, które jem – kupuje na fruit marketach i sam to przygotowuję. Jadąc przez Tajlandię polecam korzystać z tej opcji – oszczędność na maksa.
  • laptop – jak nie potrzebujesz na maksa to weź tablet z klawiaturą
  • aparat + action cam – ja jako blogero – youtubero – pisarz miłości używam tych dwóch opcji
  • ładowarka – z różnymi kablami do każdego urządzenia (na szczęście powoli zmierzamy w kierunku unifikacji)
  • rozdzielnik na wejścia usb – możesz dzięki niemu ładować kilka rzeczy na raz – pamiętaj jeszcze o gniazdach w komputerze w razie czego. Jeśli nie jesteś jednak człowiekiem potrzebującym ładować dużo sprzętu to luzzz
  • powerbank ja mam dwa, jeden mały, gdy potrzebny jest na już np. do nawigacji na telefonie, a bateria nie domaga, drugi – duży – do ładowania całej reszty
  • rękawki na ręce – takie jakie noszą sportowcy. Nie spalisz sobie dzięki nim rąk – mi skóra zeszła raz po pierwszej jeździe na 100km jeszcze w Chiang Mai. Nie będziesz też wyglądać jak dziwoląg z opalonymi ramionami. Mnie na marketach ludzie pokazywali sobie i śmiali się z mojej opalenizny. Dla mnie to jednak było tak samo śmieszne jak dla nich i zawsze to jakaś interakcja z obcymi.
  • buty do biegania i zarazem do chodzenia
  • telefon – kupiłem przed wyjazdem fajnego smartphona na dwie karty – dzięki niemu mam „dwa telefony w jednym” – wszystko na androidzie więc miód malina i to za 270zł
  • klapki – jedna z rzeczy której nie mogłem znaleźć przed wyjazdem – kupiłem tu za 10zł
  • sakiewka – na pieniądze, telefon, dokumenty,
  • sprzęt do pływania – ja trenuję triathlon więc wożę ze sobą czepek, okularki i bojkę
  • ubranie wyjazdowe, dresy + bluza
  • notatnik i długopis – jak nic nie zapisujesz to nie bierz 😉
  • higiena szczotka i pasta do zębów, gel lub szampon w małym 100ml pojemniku – zrobisz też tym pranie w zlewie. Zamiast szamponu może być też mydło. Wiesz jak zrobić pranie mydłem?

Resztę rzeczy, których nie masz kupisz na miejscu. To co powyżej zabrałbym też na podróż z plecakiem. Nie brałbym żadnych lekarstw. Ewentualnie wodę utlenioną. Jeśli będziesz się szlajać to weź zestaw melanżowy, a jak nie weźmiesz to kupisz na miejscu wypasione ubrania z eleganckimi metkami za grosze.

Żyjemy w takich czasach, że to samo znajdziemy w innych krajach. Nie ma co targać ze sobą zbędnych kilogramów. To tak samo samo jak z pieniędzmi – oszczędza się na groszach a nie milionach. Oszczędza się na gramach a nie na kilogramach.

Poniżej moje przygotowania do wyjazdu

*ekwipunek na podróż z kimą w noclegowniach, a nie w namiocie.

*wszystko co powyżej spakuj do plecaka lub sakw rowerowych (w przypadku podróży rowerowej)

Phuket, Tajlandia – 28 lutego 2016

(Visited 544 times, 1 visits today)

About author

Adam Sułowski

Adam Sułowski to Ultra Triathlonista, Organizator Hunt Run - Polowanie na Biegaczy, autor Ultra Kukbuk StrąkMan'a i Time 2 Tri i przede wszystkim StrąkMan. Moim celem numer jeden jest wyścig na dystansie UltraMan - 10km pływania, 421km jazdy na rowerze, 84km biegu. Planem numer jeden są Mistrzowstwa Świata UltraMan na Hawajach. Misją jest znalezienie balansu w życiu między tym co nierealne i osiągalne poprzez przemierzanie drogi z punktu A do punktu B. Coraz częściej dostrzegam jednak, że: "Sztuka życia polega na tym by cieszyć małym, a wytrzymywać najgorsze." W.H. Double IronMan Finisher - 7,6km pływania + 360km jazdy na rowerze (avs 31,1km/h) + 84km bieganie - 23h53min! UMUK Finisher- 10km pływania + 421km jazdy na rowerze + 84 bieganie

6 comments

  1. Andrzej Piotrowiak 29 lutego, 2016 at 08:27 Odpowiedz

    Sam teraz jestem w podróży po Tajlandii i podpisuje się pod tym co napisałeś. Jednej rzeczy nie mogę tylko zrozumieć. Jak można wybrać na rower Pukhet i to na miesiąc. To chyba najgorsze miejsce do jazdy rowerem w całej Tajlandii pomijając oczywiście Bangkok

    • Adam Sułowski 1 marca, 2016 at 09:13 Odpowiedz

      To Kruger-Matz model MIST – Polska produkcja. Bił na głowę Samsungi – wszelkie RAMy, pamięć i procesor miał o połowę mocniejsze i cene conajmniej o połowę mniejszą 😉 Bardzo dobry aparat i w ogole fajny telefon 🙂

  2. Andrzej 29 lutego, 2016 at 13:46 Odpowiedz

    Jadę z koh chang do granicy z Kambodzą i zawracam powoli w stronę Bangkoku bo 9 marca mam samolot do Polski. Ale jestem milłosnikiem Tajlandii. To już 4 moja wyprawa

Post a new comment

Przeczytaj także

0

Your Cart