Dekalog

2

Każdy ma pewne zasady i kieruje się nimi. Werbalizacja ich podnosi nasze ego, bo są jak z kosmosu. Patrząc na nie można pomyśleć, że jest się Panem i Władcą na krańcu świata. To idealni my – kierunek w jakim podążamy i jak chcielibyśmy siebie widzieć. Usystematyzować je nie jest łatwo. Realizować, raz łatwiej, raz trudniej. Zależy jak się do tego podchodzi.

Na mega życiowej spinie i bez pewnego dystansu wydawać się nam może, że siedząc zamkniętym w 4 ścianach kradniemy miliony i sięgamy głową gwiazd. Na zewnątrz wygląda to jednak zawsze inaczej. Zasady wnoszą w nasze życie pewną schematyczność i obowiązkowość. Jeśli są dobre to pozytywnie wpływają na to co robimy. Pisze się łatwo i buduje wizerunek samego siebie we własnych oczach również prosto, ale łatwo to wszystko zburzyć w momencie gdy coś pójdzie nie tak lub nie trzymamy się założeń.

Po co tu jesteśmy? i dlaczego? Co jest najważniejsze? Łatwo jest stworzyć formuły typu: misje, wizje, strategie, ocenić ryzyka, określić wartości. Jeśli Cię interesują odpowiedzi na powyższe pytania to stworzyłem swoje zasady, które prowadzą mnie przez życie. Jeśli utożsamiasz się z nimi to gramy w jednej drużynie.

Zasady Strąk Mana

1.       Wyznaczaj sobie nierealne cele

Nierealne to pojęcie bardzo względne. Nic nie jest osiągalne dopóki za coś się nie weźmiesz i nie będziesz się temu poświęcać. Najszybciej rezygnują ludzie którym nie zależy na danym celu. Osiąganie celu to długa droga, ale jak ma się pasję i chęć robienia czegoś co dla typowych ludzi jest nad wyraz trudne to bym się tym nie przejmował. Lubię być inny niż wszyscy. Wydaje mi się, że przede wszystkim nie należy słuchać szarej masy i o kant dupy potłuc ekspertów bo jedyne co tacy potrafią to siedzenie na dupie, narzekanie i doradzanie innym. Zanim komu zaufam zawsze musi upłynąć trochę czasu. Duże i małe cele to podstawa realizacji Wielkiego Planu, którego finał na pewno będzie pozytywny jeśli czemuś się w pełni oddasz. Małe cele motywują i powodują, że wkrótce robisz to co było wcześniej nie osiągalne. Fajnie by było gdyby każdy pojedynczy dzień był początkiem czegoś nowego dlatego podchodząc do swoich celów lubię gdy są bardzo trudne bo dzień w dzień przez wiele dni, tygodni i miesięcy robię to samo ale zawsze inaczej. Czasem trudno jest coś skończyć: czy to projekt unijny, czy wyścig. Staram się doprowadzać zadania do końca. Nawet jak mi się to nie podobało lub nie przyniosło pożądanego skutku to przynajmniej warto było to zrobić bo będę wiedział, że nigdy do tego nie wrócę lub zrobię to inaczej!

To co lubię w ludziach to ich jasne cele. Jedni chcą zrzucić parę kg, inni biegać szybciej, a inni pracować w wielkich korpo. Nierealne cele są po to by zbliżać nas do naszych ideałów lub pójść parę kroków dalej. Niektórzy dążą do: pieniędzy, wymarzonej sylwetki, sławy.. Ja swoje wypisałem w dziale Strak Man Challenge. Jedne już realizuję do innych dopiero podchodzę. Rób co do Ciebie należy. Nie wymyślaj kolejnych, „ale” i „bo”, szukaj natchnienia i działaj

2.       Rób co do Ciebie należy.

Nie raz słyszałem, że ktoś robiłby to samo co ja lub chętnie by się ogarnął gdyby miał trochę więcej czasu. Może to ja robię coś nie tak skoro inni tego nie robią? Nie każdy musi mieć chrapkę na Ironmana, bo każdy z nas jest inny. Zawsze jednak znajdzie się 10-20min na trening, który można zrobić w domu. Efekt będzie lepszy niż głupie latanie po siłowni przez 1,5h. Trening dla mnie to część życia którego nie zaniedbuję. Nie każdy nadaje się do sportu wytrzymałościowego czy podnoszenia ciężarów. Są inne świetne formy rekreacji, ale ja akurat wspominam te które każdy ma w zasięgu swojej ręki. Stan zdrowia i kondycji fizycznej to odzwierciedlenie tego w jakiej formie jesteśmy i jak cenimy swoje życie. To co zawsze staram się przekazać innym to wrzucenie na luz i nie spinanie się w życiu, męczenie przez miesiąc z dietami i ćwiczeniami bo czar pryska, gdy chce się osiągnąć coś szybko. Powoli i małymi kroczkami dochodzi się do celu, a nie nagłymi zrywami.

Kiedyś wielu rzeczy nie robiłem bo samemu mi się nie chciało i nie wiedziałem jak się za coś zabrać. Nie miałem kompanów i trochę się bałem tego co nowe. Teraz wiem, że zawsze pojawiają się sprzymierzeńcy i zapaleńcy którzy doładują mnie nową energią jeśli podejmę się czegoś nowego. O życiu wiem jeszcze mało, ale lubię doświadczać, więc jeśli masz jak twierdzą inni głupie pomysły to dobrze trafiłeś. Chciałbym aby w przyszłości ten blog ewoluował do tego stopnia, że ukażą się tu liczne opowieści o tym jak realizowałeś własne cele i przetarłeś ścieżki dla innych.

3.       Pytaj zawsze: DLACZEGO?

Świat jest przepełniony oszustami i zacnym marketingiem. Przyjmując od kogoś radę zapytaj dlaczego? Jakie są tego podstawy, a co z innymi czynnikami. Wszędzie jest pełno naciągaczy i oszustów. Wiesz lub nie wiesz, ale na co dzień jesteś ogłupiony szumem mediów i reklamami. Dlaczego zatem nie jesteśmy wszyscy idealni tak jak się obiecuje? Nie zamierzam z nikim prowadzić wojny, ale uświadomienie wielu faktów powinno mieć dla Ciebie sens.

Czasem opłaca się wyjść poza swoją komfortu i narazić na krytykę robiąc coś innego lub inaczej. Nie pozostawać przy fakcie, że tak po prostu musi być. Nie polecam robić tak jak robią wszyscy bo zazwyczaj jest to błędne rozumowanie. Treningi bez efektów, praca bez zysków to wynik nie poprawnego działania. Czy inwestor giełdowy wie kiedy akcje będą rosły? Nie wie bo to loteria i zbyt wiele zmiennych żeby cokolwiek przewidzieć. Będzie udawał jednak, że wie jak inwestować i dlaczego. Ten bardzo doświadczony będzie lepiej wiedział jak się zachować w sytuacji kryzysowej. Znam jeden przypadek, że zarządzający dużym funduszem dzwonił do osoby prywatnej i pytał co teraz będzie się działo na kochanej giełdzie bo nie wie co robić.

Nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie, ale odpowiedzi na pytania dlaczego bywają nieraz zaskakujące. Jeśli ktoś Ci każe Ci coś zrobić i nie potrafi tego wytłumaczyć to wiedz, że coś złego już się dzieje.

Dlaczego jabłko spada na ziemię takie pytanie zadał sobie Newton i pamiętamy o nim do dziś.  Zanim coś zrobisz następnym razem zastanów się dlaczego i czy dobrze do tego podchodzisz? Ważne żeby coś miało sens bo inaczej traci się swój czas.

4.       Nigdy się nie zatrzymuj

Są dni kiedy trzeba zwolnić i przyśpieszyć. Nigdy mimo wszystko staram się nie zatrzymywać. To odnośnie sportowej strony życia, która odbija się na tym co robię na co dzień. Nie pozwalam by cokolwiek miało wpływ na moje sportowe aspiracje. Jeśli sport jest na pierwszym miejscu to wszystko co robię jest lepsze. Jeśli bolą mnie nogi to odpuszczam robienie przysiadów i martwych ciągów, jeśli nie mam ochoty na bieg to nie biegnę ale w zamian robię przynajmniej 100 pompek. Aktywność to samo napędzająca się lokomotywa, którą ciężko wyhamować, trudniej wprawić w ruch. Jak już jedziesz to dorzucić pieca jest łatwiej.

5.       To mnie kręci, to mnie napędza, czyli jedzenie

Nie ważne czy ciężko pracujesz albo trenujesz na poziomie olimpijczyka. W obu przypadkach łatwiej jest zawsze przeładować się złymi kaloriami niż później spalić niepotrzebną nadwyżkę i doprowadzić się do stanu używalności. Żeby wyglądać jak z okładki trzeba wiedzieć co się je i po co. Białko to składnik diety z którym nie powinno się przesadzać, kluczowe są nieprzetworzone węglowodany, które są rozwiązaniem do lepszej formy i ciężkich ćwiczeń.

To właściwie powinna być pierwsza zasada jeśli chodzi o życia. Życie jest sztuką wyboru i silnej woli. Takie mamy czasy. O ile czasem ciężko z czegoś zrezygnować to najlepiej wprowadzać zawsze małe zmiany. Pomagać ciału i samemu sobie. Dobre kalorie sprawiają, że masz jasność umysłu i chęć do działania. To zawsze lepszy TY, który lepiej sypia, ma szybszy metabolizm, jest lepiej wypoczęty niż inni.

6.       Jakość, a nie ilość

Prezentowanie jakości zawsze niesie ze sobą dodatnią wartość. Daje więcej ludziom z którymi coś razem się robi. Czasem ludzie biegają jak pokraki za szybko lub machają sztangami jak głupi zupełnie bez potrzeby. Robią więcej niż trzeba zamiast robić tyle ile powinni i jak należy. W życiu wolę spotkać więcej ludzi którzy wpłyną na mnie pozytywnie niż bandę mało znaczących person.

Prezentując jakość zdobywa się uznanie i zaufanie innych. Jakość w życiu codziennym powoduje, że nie musisz się martwić rzeczami nad którymi masz kontrolę. Nie boisz się nagłych zmian lub nieprzewidzianych zwrotów akcji. Wiesz co masz i na kogo możesz liczyć. Jeśli na coś mnie stać to wybieram jakość bo wiem że się nie zawiodę.

W życiu codziennym chciałbym być jak system produkcyjny Toyoty, czyli: maksymalna produktywność, krótki cykl produkcyjny i eliminacja marnotrastwa. 🙂

7.       Rób bo lubisz

Staram się robić zawsze to co lubię. Ciężko jest czasem wymigać się od pracy na którą nie ma się ochoty, a trzeba ją zrobić. Trzeba bo dany cel uświęca środki. Tak miałem z pisaniem projektów unijnych, które mówiąc po angielsku były i są dla mnie: pain in the ass (cały czas są). Ale podobnie było z maratonem. Nie cierpiałem biegać, ale żeby przebiec maraton trzeba było to biegać. Bieganie polubiłem, ale projektów unijnych czy spraw administracyjnych raczej nie polubię i nie zaprzyjaźnię do końca moich dni.

Znalezienie tego co się lubi jest bardzo trudne. Wielkimi szczęściarzami są Ci którzy to znaleźli. Wokół jest pełno ludzi którzy robią tylko dlatego bo muszą. Wiedzieć czego się chce i to robić to jest jak w długiej trasie piąty, a nawet szósty bieg. Czasem ma się to przed samymi oczami lub w zasięgu ręki ale my ludzie niestety jesteśmy ślepi. Czasem to inni są ślepi bo nie wiedzą w nas potencjału

8.       Używaj czasem głowy

Nie wszystko jest tak trudne jak się może wydawać. Trzeba to tylko rozłożyć na części pierwsze, a później poskładać. Ze składaniem jest u mnie gorzej. Jak coś czasem skończę naprawiać to zostaje zawsze kupka części. Mam dwie lewe do roboty manualnej. „Nie znam się na robocie” jak każdy mówi. Nie znam się bo nie garnę się do niej. Prace manualne nie leżą w moich zainteresowaniach, ale zawsze mogę się ich nauczyć. W mojej challenge liście starałem się wybrać jak najwięcej zróżnicowanych skillów, przedsięwzięć, podróży mnie interesujących aby nauczyć się nowych rzeczy i zobaczyć to co oglądałem podróżując palcem po mapie. Idąc małymi kroczkami i szukając sposobów jest się w stanie osiągać to co sobie zamierzyliśmy. Czasem trzeba jednak ruszyć trochę głową. Przeczytaj rozdział Power of Outsourcing w Time 2 Tri a dowiesz się jak można czasem oszukać.

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

Czasem trudno słuchać innych i robić co mówią. Grunt to korzystać z ich wiedzy na zadane przez nas pytania dlaczego.

dalajlama

9.       Każdy dzień to pojedynczy dzień

Polub wyzwania, pokonywanie trudności, problemów i doświadczeń, bo dzięki nim się rozwijasz, stajesz silniejszy. Każdy dzień jest inny. Raz jest trudny, raz łatwy. Czasem trzeba wykonać trudny telefon lub z kimś porozmawiać, czy przebiec większy dystans. Trudne chwile sprawiają, że wzbogacasz siebie: duchowo, mentalnie, intelektualnie i emocjonalnie. Wiele czyni ten, kto czyni co może. Im człowiek ma mniej czasu, tym bardziej koncentruje się na tym co robić.

10.   Szukać nowych inspiracji

Nie zastanawiam się nad tym dlaczego premier nie dał mi tego czy owego. Nie pytam go także jak żyć, bo ma ważniejsze zadania na głowie. Skąd polityk ma wiedzieć jak mam żyć? Sami powinniśmy to wiedzieć. Myślę o sobie i dbam o innych zaczynając od siebie. Staram się szukać jak najwięcej inspiracji bo w ich wyniku mam ochotę na  zmiany i coś nowego. Nie ma co też czekać, że nagroda przyjdzie sama na talerzu. Dlatego cieszę się każdym wyzwaniem jakie przychodzi mi na myśl i uwielbiam gdy ktoś mówi mi, że czegoś nie zrobię. Im trudniejsze wyzwanie tym lepsze zwycięstwo. Inspiracja to coś co powoduje, że dziś zrobię wszystko jak trzeba żeby dotrzeć do celu.

Być zmianą, którą chcesz dokonać w innych. – Gandhi

Może ktoś ma pomysł na kolejne, albo czegoś zabrakło?

(Visited 229 times, 1 visits today)

About author

Adam Sułowski

Adam Sułowski to Ultra Triathlonista, Organizator Hunt Run - Polowanie na Biegaczy, autor Ultra Kukbuk StrąkMan'a i Time 2 Tri i przede wszystkim StrąkMan. Moim celem numer jeden jest wyścig na dystansie UltraMan - 10km pływania, 421km jazdy na rowerze, 84km biegu. Planem numer jeden są Mistrzowstwa Świata UltraMan na Hawajach. Misją jest znalezienie balansu w życiu między tym co nierealne i osiągalne poprzez przemierzanie drogi z punktu A do punktu B. Coraz częściej dostrzegam jednak, że: "Sztuka życia polega na tym by cieszyć małym, a wytrzymywać najgorsze." W.H. Double IronMan Finisher - 7,6km pływania + 360km jazdy na rowerze (avs 31,1km/h) + 84km bieganie - 23h53min! UMUK Finisher- 10km pływania + 421km jazdy na rowerze + 84 bieganie

2 comments

Post a new comment

Przeczytaj także

Jak zrobić Ciastko mocy – power bar

Musisz być przynajmniej zwykłym człowiekiem i możesz nie mieć zdolności kulinarnych żeby zrobić vege ciastko, które jeśli jest się niechlujem wygląda jak przysłowiowa za przeproszeniem ...
0

Your Cart